McLareny Senna serwisowane z uwagi na zagrożenie pożarem

Wszystkie egzemplarze samochodu zostały wezwane do akcji serwisowej.

W zdecydowanej większości przypadków, kiedy dzieje się jakieś nieszczęście związane z samochodem, odpowiedzialni są za to kierowcy. Rzadziej zdarza się, kiedy maszyna jest wadliwa sama z siebie i stanowi tym samym niebezpieczeństwo. Sytuacja taka jest bardzo niekomfortowa dla danego producenta, ponieważ uderza to w jego wizerunek, a im makra stoi wyżej w hierarchii, tym traci jeszcze bardziej.

Przekonał się o tym niedawno McLaren, który wezwać musiał do akcji serwisowej 2700 samochodów, wśród których znalazły się takie modele jak 720S i 570GT oraz topowy Senna. Ostatnia maszyna odwiedzić musiała serwisy w liczbie 500 egzemplarzy, co oznacza, że poprawek wymagały wszystkie sztuki pojazdu jakie powstały.

Awaria dotyczyła piankowej podkładki zamontowanej poniżej zbiornika paliwa, która służy do tłumienia hałasu. Zatrzymywała ona w sobie wilgoć, która powodowała korozję baku. Rdza doprowadzała do rozszczelnienia, a to w następstwie stwarzało zagrożenie niekontrolowanego zapalenia się benzyny.

Warto przypomnieć, że w marcu zeszłego roku Ferrari zmagało się z bardzo podobnym problemem.

Bardzo głośnym przypadkiem samozapłonu samochodu, była w zeszłym roku sprawa youtubera Salomondrin’a, którego McLaren Senna zapalił się po zaledwie 11 dniach użytkowania.

Spalony McLaren Senna youtubera Salomondrin

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

źródło: Motor1, National Highway Traffic Safety Administration

TEST: 2020 Skoda Octavia Combi 2.0 TDI 150 KM DSG

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz